Jak w Ameryce płaci się podatki?

Każdy człowiek z natury rzeczy jest trochę zachłanny. Zawsze dobrze jest mieć coś na czarną godzinę. Czasem zdarzają się wyjątkowo zapobiegliwe jednostki. Ich raj to góry pieniędzy. Mogą być z niezapłaconych podatków.

Egalitarny uzus.

U podstawy do płacenia podatków leży ich powszechność. Powinny być łatwe do udźwignięcia przez obywateli, przez co unika się na gminnych przestępstw podatkowych. Rejestracja firmy w USA, jak większości krajów nie jest skomplikowana, ale płacenie podatków chyba już takie nie jest. Amerykańska administracja zorganizowana jest na kilku poziomach i każdy z nich ma swoje uprawnienia, prawodawstwo i system fiskalny. Dlatego do egzekwowania podatków potrzebna jest spora liczba przepisów wykonawczych.

Modne słowo, które trudno przetłumaczyć.

W Ameryce od wielu lat hołduje się pewnej zasadzie, która pozwala zaoszczędzić niebagatelne kwoty na płaceniu podatków. Słowo robi wielką karierę i trudno się temu dziwić. „Pass through”, bo o nim mowa pozwala na ominięcie jednego z głównych amerykańskich podatków, czyli podatku CIT. Proceder wyrosły z precedensu zna każda spółka w USA. W myśl zasady, że po co płacić więcej skoro można mniej, amerykańskie spółki z gracją w świetle prawa omijają wcześniej uchwalone podatki.

Pół na pół.

Wszystkie rodzaje spółek w USA znają złotą reguły, jednak nie wszystkie mogą z niej skorzystać. Dotyczy bowiem ona podmiotów, które mogą zdecydować czy chcą być uważane za przedsiębiorstwa, czy też nie. Duże firmy korporacyjne nie mają niestety takiej możliwości, ale mniejsze spółki typu LLC księgują cały zysk brutto na kontach udziałowców i w ten sposób omijają płacenie podatku CIT. Obowiązek podatkowy przechodzi na akcjonariuszy, którzy zamiast 35% według poprzedniej stawki, Płacą tylko 15% podatku dochodowego (a w przypadku zagranicznych udziałowców np. z Polski 0% PIT w USA). Jedno proste działanie wystarczy, by odkryć 20% lub 100% od każdego miliona z nienależnych podatków.